Zakup materiałów budowlanych wiąże się najczęściej z koniecznością przejścia przez etap poglądowego chaosu, będącego skutkiem przeciwstawienia sobie różnych sugestii rynkowych. Nie ułatwia to wyboru najlepszej, to znaczy najbardziej korzystnej z punktu widzenia inwestora, technologii. Rzeczą normalną jest przy tym ścieranie się odmiennych preferencji oraz pewna dawka marketingowych zabiegów, mająca skłonić do zakupu w myśl zasady "każdy chwali swoje". Niemniej jednak podejmowanie decyzji powinno być zawsze poprzedzone analizą popartych liczbami faktów, ponieważ tylko liczby są w stanie pokazać konkretne korzyści, wynikające z dokonania takiego, a nie innego wyboru.
W polskich realiach interes sprzedawcy bardzo często bierze górę nad interesem nabywcy, ponieważ w warunkach dużej konkurencji i rozdrobnienia na rynku część firm, aby przetrwać, zmuszona jest kreować w sposób sztuczny potrzeby zakupowe inwestorów. Dzięki temu klient wraca po rzeczy, których niekiedy wcale nie potrzebowałby, gdyby proces dokonywania zakupu poprzedzony został rzetelną informacją. Skutkiem tak prowadzonej polityki rynek budowlany w Polsce w bardzo oporny sposób przyjmuje technologie obecne od lat w Europie – ludzie zwyczajnie boją się inwestowania w nowoczesne metody budowlane, bądź uważają je za niecelowe, ponieważ nikt tak naprawdę nie tłumaczy im korzyści, jakie to przynosi.
Wybór technologii budowlanej dobrze jest oprzeć na suchych liczbach również dlatego, iż rzeczywistej optymalizacji stosunku jakości do kosztów dokonać można wtedy tylko, kiedy daje się ocenić całkowite nakłady finansowe przy jednoczesnej znajomości faktycznych zalet wybieranej technologii. Podstawą takiej optymalizacji jest natomiast znajomość cech istotnych z punktu widzenia późniejszych kosztów eksploatacji użytkowanego budynku – biorących swój początek w parametrach termicznych oraz właściwościach fizycznych zastosowanego materiału.





Prezentowane wyżej tabele obrazują porównanie wybranych istotnych cech fizycznych i parametrów obydwu typów materiału. Wynika z nich niezbicie, iż nawet w przypadku zbliżonych zadeklarowanych współczynników przenikania ciepła betony komórkowe posiadają dużo niższą wytrzymałość na ściskanie, nieporównywalnie wyższą wilgotność własną i zachowują zauważalnie mniejszą stabilność objętościową oraz wymiarową niż odpowiadające im dobrej klasy wyroby ceramiczne.
Za najbardziej istotny z punktu widzenia inwestora oraz kwestii związanych z termiką przyszłych murów uznajemy natomiast fakt powszechnego podawania dla betonów komórkowych współczynników przenikania ciepła charakteryzujących ten materiał w stanie suchym lub przy wilgotności 4,5%. Tymczasem, w odróżnieniu od ceramiki, beton komórkowy nie występuje po zakończeniu jego produkcji w stanie suchym, a osiągnięcie przezeń wilgotności 4,5% wymaga odparowania około 100 l wody/m3, co zajmuje niekiedy nawet wiele lat.
Osiąganie przez betony komórkowe stanu suchego lub wilgotności 4,5%, a co za tym idzie, deklarowanych wartości współczynnika U dopiero w fazie budynku użytkowanego nie sprzyja zachowaniu wymogów, charakteryzujących energooszczędne technologie budowlane. W świetle powyższego nie proponujemy zatem zakupu bloczków gazobetonowych, sugerując zainteresowanym rozważenie zastosowania technologii ściany wykonanej z pustaka szlifowanego ze zintegrowanym ociepleniem wewnętrznym lub bez ocieplenia.
Uwaga! W związku z aktualizacją bazy produktów panel sklepu pozostaje aktualnie niedostępny. Wszystkie zamówienia przyjmujemy telefonicznie lub przez e-mail.
